Logo Rubyberry
21 Kwiecień 2018
Tag: smak
gruszka - rubyberrysmoke.pl

Już jakiś czas temu dostałam od mamy torebkę z cukierkami, które z kolei ona dostała od koleżanki (podobno ze stanów).

Nie prostą sprawą było odgadnąć jaki smak mają te cukierki.
Na opakowaniu nieznana mi "rzecz" w kolorze jasnej zieleni, jakieś pestki - ale ręki nie dałabym sobie uciąć patrząc na kilkumilimetrowe grafiki.
sinalco - rubyberrysmoke.pl

Kiedyś dawno, dawno temu, kiedy byłam w Niemczech, piłam napój o tej samej nazwie i barwach. Nie wydawał mi się on niczym nadzwyczajnym, choć przyznać się muszę, że kształt butelki (a może logo) zaintrygował mnie na tyle, aby przytaszczyć ją do Polski i postawić sobie na półce.

sinalco - rubyberrysmoke.pl

Wracając do cukierków - jedne ze smaczniejszych pomarańczowych "landrynek" jakie jadłam. Lekko musujące (a może to tylko zasugerowanie się bąbelkowym napojem?), nie za słodkie, może odrobinę przypominające w smaku fantę lub mirindę.
grzybki - rubyberrysmoke.pl

Drugą słodkością jakąś zakupiłam w Ikei były Skumkantarell (domyślam się, że to psychogrzyby...?) wyprodukowane niewiadomo gdzie. A, widzę - Made in Sweden.

Nie tylko z racji swojego wyglądu pianki te przypadły mi do gustu.
Otóż w smaku przypominają po trochę: gumę balonową i piankę marshmallow. Słodkie, przyjemne, czasami nawet można doszukać się odrobiny owocu (truskawki or somethink).
żelki - rubyberrysmoke.pl

Każda porządna wyprawa powinna obfitować w pyszności, nawet jeżeli jest to wypad do Ikei w celu zakupienia lampki nocnej. Toteż właśnie i tamtym razem nabyłam w tym małym sklepiku firmowym dwie śmieszności (o drugiej później).

żelki - rubyberrysmoke.pl

Jestem fanatyczką żelek, więc nie mogłabym nie kupić tych zabawnych nitkowych zagryzaczy. Smak jak przystało na nitki - nieco bezsmakowy. No, ale nie będę zbyt surowa i dodam, że faktycznie coś z truskawki tam było. Wyśmienite dla znudzonych internetowiczów, filmowiczów i innych ICZÓW, tych, co to lubią po prostu żuć i przegryzać.
milka - rubyberrysmoke.pl

Ostatnimi (powiedzmy, bo blog ma poślizg) czasy w sklepach pojawiły się trzy (słownie 3) nowe smaki czekolad Milki. Malinowy filing, pomarańczowy i toffiowo-kawowy. Mniej więcej coś w ten deseń. Muszę przyznać, że jak na razie tylko narzekam, a i w tym przypadku nie pochwalę Fioletowej Krówki. Niestety moje oczekiwania nie spotkały się z rzeczywistymi parametrami smakowymi. Najlepsza z tych wszystkich była chyba malinowa, niestety ta najzwyczajniejsza ze wszystkich.
pudding - rubyberrysmoke.pl

Nie kusiło Was nigdy, aby zakupić te śliczne kolorowe "galaretki"? No więc mnie i Marvel skusiło... Do dziś plujemy sobie w brodę ;D. Nie to, że były niesmaczne, bo w smaku przypominały lekko posmaczoną wodę w postaci żelatynowo-wodnej. W owych małych pojemniczkach mieści się owa substancja ale to nie koniec! Znajdują się tam również śmieszne kwadratowe twarde hmmm... no właśnie co? Nie wiem dokładnie, najpierw wydawało nam się, że to kawałki owoców, ale nic bardziej mylnego! Kiedy naciska się je zębami to tak jakby puszczały sok, niestety niektóre po pewnym czasie, a właściwie po przeżuciu, zamieniają się w półprzeźroczysty "plastik"... Weird!
ptasie mleczko - rubyberrysmoke.pl

Na tapetę wrzucam Ptasie Mleczko koktajl truskawkowy (w mocnomlecznej czekoladzie)- w pięknym niebiesko-różowym opakowaniu z napisem "nowość" oraz/i "promocja". Uwielbiam waniliowe ptasie mleczko Wedla, więc nie mogłam nie dowiedzieć się, czy owa owocowa wariacja również przypadnie mi do gustu.

ptasie mleczko - rubyberrysmoke.pl

Moje pierwsze odczucia? Jogurt truskawkowy na przemian z czekoladkami typu galaretka w czekoladzie. Muszę przyznać, że po trzech mam już dość - są bardzo słodkie. W odróżnieniu od PM waniliowego nie mam ochoty zedrzeć czekolady zębami, a później delektować się puszytą pianką.