Logo Rubyberry
19 Lipiec 2019
Tag: raczej


Pewnego pięknego poranka, Autor tegoż bloga, nękany listami, sms-ami, telefonami, komentarzami i innymi środkami komunikacji, postanowił wreszcie dodać nowy wpis. Nie było to łatwe - o nie, nie! Po pierwsze wielką trudność sprawiło mu podniesienie najpierw prawej, a potem lewej ręki, w sposób który umożliwiłby swobodne poruszanie się palców po klawiaturze (system pisania nosem okazał się zbyt perwersyjny...). Następnie otworzenie strony www, kliknięcie kilkakrotne (zaznaczam!) które niewątpliwie wyrabia mięśnie palca wskazującego (a jak wiadomo, Autor jest pasjonatem sportów WSZELAKICH), następnie oszacowanie w myślach, gdzie też poukrywały się zdjęcia, które docelowo pstrykane były w celu celowości docelowej.Niezrażony (Autor tegoż bloga) chwilowymi wahaniami nastroju, drążąc poszukiwawczo i zapobiegawczo w czeluściach folderów, odnalazł zdjęcie smakołyku...:
rubyberrysmoke.pl

Pracuję w nowym miejscu. A ponieważ w każdej nowej pracy należy najpierw "przywitać" się z lekarzem medycyny pracy - tak i ja odwiedziłam placówkę służby zdrowia w tym celu. Obsługa była bardzo miła, ale nie o obsłudze chcę tu mówić. Otóż w pierwszej kolejności spotkałam się z panią okulistką. Starsza pani, która ewidentnie miała problemy z pamięcią, ale nie o jej pamięci chcę tu mówić. Otóż owa kobieta powiedziała mi, zaglądając w moje niebieskie oczy, pomagając sobie śmieszną okulistyczną lampką, ŻE widzi w nich co....? Cholesterol! Nie omieszkała poinformować mnie, jakie choroby mogę dzięki temu złapać i, że najpewniej niedługo umrę... (nie, nie, to dodałam od siebie ;)). Kazała mi przechadzać się co godzinę i uprawiać sport. Potem wypisała mi 3 kopie zaświadczenia, ponieważ co chwile zapominała, że już to zrobiła :). Bardzo sympatyczna kobieta.
rubyberrysmoke.pl

Po pierwsze przyznam się, że nie mam pojęcia czy "Ahlgrens" to nazwa firmy czy jakiś dopisek, czy cokolwiek innego, ale jest obok "Bilar" więc wpisuję w nazwę. Niestety wyrzuciłam już opakowanie z tych śmiesznych - niby samochodowych - żelek. Zakupione zostały w jednej z warszawskich Ikei, w cenie przewyższającej moje oczekiwania smakowe ;). Zwiedziona na manowce smakiem pysznych Grzybków z tegoż sklepu skusiłam się i co...?
rubyberrysmoke.pl

Po długiej nieobecności powracam z nowymi smakami! Dzięki uprzejmości koleżanki (byłej współlokatorki) Anny M. mogę zaprezentować Wam kilka przysmaków z Finlandii. Na pierwszy ogień (czy tak to się mówi?) rzucam Białą czekoladę z truskawkami i... bazylią?! Zauważyłam to dopiero gdy zaczęłam pisać tego posta ;). No, ale nic to!

rubyberrysmoke.pl
rubyberrysmoke.pl

W pierwszych słowach chciałabym bardzo podziękować Pawłowi (&) za paczkę z której pojawiać się będą produkty na tym blogu! Jeszcze raz dziękuję! :D To była super niespodzianka!

Wracając do Bananasów.
Żelki, a raczej w sumie sama nie wiem czy nazwać je mogę żelkami ;>, o smaku bananów. Jak wiadomo wszelkie produkty o tym smaku są śmiesznie sztucznawe i nieprawdziwe, tak jakby nawet koło bananów nie leżały, ale mimo wszystko skusić się można i na ten flejwer :D
rubyberrysmoke.pl

Nadziewane landrynki o smaku cytrusowym. Zakupione gdzieś
w rodzinnym mieście, niestety w niezbyt obiecującym opakowaniu.
Nie to, żebym narzekała, ale kojarzą się jakoś tak z babciną szafeczką
ze słodyczami ;D.

rubyberrysmoke.pl

Dwukolorowe cukierki, faktycznie smakują cytrusowo, konsystencję mają landrynkową z wierzchu, twarde, i czasami niestety kaleczące. No,
rubyberrysmoke.pl

Haha, z wyprawy do Krakowa przywiozłam również inne smakołyki. Zapewne można nabyć owe cukierasy w Warszawie, ale pewnie będąc
na miejscu dłużej zastanawiałabym się, czy chcę wydać 5,90
za 60g nieznanych mi łakoci.

rubyberrysmoke.pl

Cukierki nazwałabym bardziej żelkami w twardej skorupce. Mocny cynamonowy smak bardzo przypadł mi do gustu! Coś jak cynamonowe gumy do żucia, ale te oryginalne czerwone! Niestety w środku jak już wspomniałam jest coś na wzór żelatynowej substancji, która już smaku cynamonu nie ma. Jest to raczej smak landrynkowy...? ;)
rubyberrysmoke.pl

Od razu napiszę, że sernik to raczej nazwa umowna, gdyż baton ów nijak sernika nie przypomina, a już na pewno nie placek z sera :>.
W konsystencji przypomina chałwę, kruchy, tłustawy. W smaku dominuje znane nam dobrze mleko w proszku.. Zaraz, zaraz... Tak, w skład wchodzi mleko w proszku.

rubyberrysmoke.pl

Dodatkowo w środku natkniemy się na orzeszki ziemne, które nie są wymienione na wierzchu opakowania, natomiast wymieniona czekolada występuję, ale w ilościach śladowych.
rubyberrysmoke.pl

Ha! Nie lada niespodzianka czekała mnie dzisiaj w godzinach wieczornych. Otóż dzwonił domofon... Ja, nie oczekując nikogo, nawet nie ruszyłam się z fotela, poza tym domofon często nie działa, dlatego większość ludzi zna kod do drzwi.
Myślę sobie... ktoś się pomylił.
Za jakąś minutę dzwonek do drzwi!
rubyberrysmoke.pl

Na dzisiaj przygotowałam coś czego jeszcze nie było!
W programie udział wezmą:
- Fruittella truskawka, pomarańcza, cytryna
- Maomam wiśnia, pomarańcza, cytryna
- Mamba truskawka, pomarańcza, cola
- Hops! smak nieznany, prawdopodobnie wiśniowy.


rubyberrysmoke.pl

I: Smak
truskawki - tutaj muszę powiedzieć, że mamba smakuje mi bardziej. Słodsza i bardziej wyrazista. Ma coś w sobie z lodów.