Logo Rubyberry
18 Sierpień 2019
Tag: życiu


Pewnego pięknego poranka, Autor tegoż bloga, nękany listami, sms-ami, telefonami, komentarzami i innymi środkami komunikacji, postanowił wreszcie dodać nowy wpis. Nie było to łatwe - o nie, nie! Po pierwsze wielką trudność sprawiło mu podniesienie najpierw prawej, a potem lewej ręki, w sposób który umożliwiłby swobodne poruszanie się palców po klawiaturze (system pisania nosem okazał się zbyt perwersyjny...). Następnie otworzenie strony www, kliknięcie kilkakrotne (zaznaczam!) które niewątpliwie wyrabia mięśnie palca wskazującego (a jak wiadomo, Autor jest pasjonatem sportów WSZELAKICH), następnie oszacowanie w myślach, gdzie też poukrywały się zdjęcia, które docelowo pstrykane były w celu celowości docelowej.Niezrażony (Autor tegoż bloga) chwilowymi wahaniami nastroju, drążąc poszukiwawczo i zapobiegawczo w czeluściach folderów, odnalazł zdjęcie smakołyku...:
rubyberrysmoke.pl

Kolejna ze słodkości podrzuconych mi przez Anię (Aniu, piszę o Tobie;)). Tym razem coś, co jadłam pierwszy raz w życiu. Połączenie o którym, przyznam się, nigdy nie pomyślałam. Już samo opakowanie przyciąga wzrok, mnie kojarzy się z marynarskim - dzięki kolorom i paskom. Same cukierki zawinięte w papierki, które przypominają mi cukierki eukaliptusowe z dzieciństwa, a już na pewno słodycze sprzedawane w aptekach. Niestety, albo stety (!) cukierki te nie mają nic wspólnego z aptekami... A nie, nie, przepraszam, być może miętowy smak przywiedzie komuś na myśl medykamenty, ale ręki nie dam sobie uciąć.
rubyberrysmoke.pl

A wszystko pod znakiem Kubusia Puchatka. Postać ta choć już niemłoda (stworzona 14 października 1926) nadal gości na dużej ilości produktów, począwszy od płynów do kąpieli skończywszy na plecaczkach i gumach do żucia.
Swoją drogą nadal nierozwiązaną kwestią jest to, czyim dzieckiem jest Maleństwo! (nad czym zastanawiają się też bohaterowie filmu "Ciało" - który nota bene bardzo lubię i mogę polecić!)
rubyberrysmoke.pl

Obiecałam, że zaznajomię się z tym batonem no i proszę - słowa dotrzymałam ;).

Bounty, o którym mowa, siedziało u mnie w lodówce niezłych parę dni (ba! chyba kilkanaście!). Ciągle jakoś nie miałam na nie ochoty, a jak je kupowałam to były straszne upały, stąd też nieco zmrożona jego postać.

rubyberrysmoke.pl
rubyberrysmoke.pl

Firma Solidarność już nie raz zaskoczyła mnie jakością swoich wyrobów. Myślę, że większość z nas jadła już czekoladki pistacjowe (mniam). No, ale do rzeczy!

rubyberrysmoke.pl

Toffi to występuje również pod postacią czekoladową, tzn z nadzieniem czekoladowym, ale muszę przyznać, że nie umywa się do malinowego! Bardzo smaczne, lepkie i klejące do zębów, jak na porządne toffi przystało.