Logo Rubyberry
22 Listopad 2017
Tag: lepiej
rubyberrysmoke.pl

Po długiej nieobecności powracam z nowymi smakami! Dzięki uprzejmości koleżanki (byłej współlokatorki) Anny M. mogę zaprezentować Wam kilka przysmaków z Finlandii. Na pierwszy ogień (czy tak to się mówi?) rzucam Białą czekoladę z truskawkami i... bazylią?! Zauważyłam to dopiero gdy zaczęłam pisać tego posta ;). No, ale nic to!

rubyberrysmoke.pl
rubyberrysmoke.pl

Śniadanie. Bazując na swoim przykładzie jestem w stanie stwierdzić, że niektórzy ludzie nie są predestynowani do nagrody "Śniadaniownik Roku". Otóż problem, bądź jak kto woli dolegliwość objawia się notorycznym opuszczaniem, tudzież pomijaniem porannego posiłku jakim jest śniadanie. Zazwyczaj rytuał spożywania śniadania odbywa się w domowym zaciszu, na czele z pieczywem lub mlekiem, kawą lub herbatą.

Śniadania kojarzą mi się bardzo rodzinnie, nie wiem dlaczego, czy może przez te wyidealizowane reklamy w których cała rodzina popija sok pomarańczowy i zajada kromkę z Nutellą? A może mam jeszcze w pamięci wspólne domowe śniadania, kiedy to przyjeżdżali do nas goście z obcych lądów. Na stole można było wtedy uświadczyć wszelakie dobrodziejstwa natury. Szynkę, ser, pomidory, jajka na miękko, miód, dżem... ach! Cóż to były za czasy. Kiedy tak sobie o tym myślę - tęsknię... Dzisiaj, kiedy można rzec, że jestem na "pół-swoim", nie ma rodzinnych śniadań, bo i nie ma na to czasu i ochoty. W lodówce mimo trzech rodzajów sera i szynki z indyka, oraz świeżej papryki - wieje chłodem. Stół nieprzyjaźnie patrzy na mnie okruszkami... Krzesła odpychają swoją twardą muskulaturą...
rubyberrysmoke.pl

Po mojej długiej nieobecności na blogu powracam z dużą dawką cukru. Otóż będąc na "wakacjach" w moim małym miasteczku, siostra (Marvel i love you) przymusiła mnie (oj tam, oj tam) do nadrobienia zaległości, za co jestem jej oczywiście wdzięczna... :>. W ręce wpadła mi (a właściwie musiałam ją kupić...) czekolada Milki z nowej serii z krowami, z imionami. Akurat ta jest od niejakiej Fridy (omg...). Do tego czekoladowego miksu dołączam żelki Frutis, które bądź co bądź ładnie wyglądają.
rubyberrysmoke.pl

A wszystko pod znakiem Kubusia Puchatka. Postać ta choć już niemłoda (stworzona 14 października 1926) nadal gości na dużej ilości produktów, począwszy od płynów do kąpieli skończywszy na plecaczkach i gumach do żucia.
Swoją drogą nadal nierozwiązaną kwestią jest to, czyim dzieckiem jest Maleństwo! (nad czym zastanawiają się też bohaterowie filmu "Ciało" - który nota bene bardzo lubię i mogę polecić!)
rubyberrysmoke.pl

W ramach krótkich blogo-felietonów proponuję Wam dzisiaj co nieco do poczytania.

Marzy mi się porządny, polski obiad. Nie wiem czy u wszystkich opis ten opisuje (masło maślane) schabowego z ziemniakami i surówką, bo przyznać muszę, że w moim domu rodzinnym schabowy nie jest zbyt częstym gościem na talerzu, ALE właśnie tak widzę tradycyjne danie obiadowe. Oczywiście mogłabym wymienić tutaj mnóstwo innych pysznych domowych posiłków, jak gulasz, bigos, zupa pomidorowa z ryżem, rosół z makaronem z omleta (domyślam się, że pewnie nikt oprócz mnie czegoś takiego nie jadł, ale uwierzcie mi, omlet pokrojony w plasterki smakuje bosko w rosole! [nie wiem jak babcia na to wpadła! rispekt]), gołąbki i rzecz jasna pierogi! Ruskie, z mięsem, z grzybami - WSZYSTKIE! Chyba robię się głodna... No i tak marzy mi się ten obiad i marzy być może dlatego, że przez tą kuchnię wieczorową (tłumaczenie: późne powroty do domu, przez co obiad jadam około 19-20 i są to przeważnie wyroby chińskie, chińsko-podobne lub/i fastfood dzielony z mrożonkami) zaczynam zapominać co znaczy porządny obiad! Pamiętam czasy kiedy chodziłam do gimnazjum czy liceum, a obiady przeważnie gotowała babcia - to TO były czasy! Wszystko podane pod nos, na czas, świeże, sycące, i inne każdego dnia. Dania potrafiły nie powtarzać się przez dwa czy trzy tygodnie. Ale nieeee... człowiek młody to głupi, jeszcze wybrzydzał - że nie lubi tego, a że zupy nie będzie jadł, że zjadł coś na mieście. Ach, głupiś, powiadam, głupiś narodzie młodzieńczy nienauczony doceniać darów obiadowych! Pluję sobie w brodę za każdym razem kiedy któryś raz z rzędu jem pierogi z tesco...
rubyberrysmoke.pl

Co tu dużo gadać, Petitki te nie wiem czy są nowością, ale przyznam się, ze ja je widzę po raz pierwszy. Leżały samotnie na sklepowej półce, że aż grzechem było ich nie wziąć. Może nie jestem jakimś nadmiernym fanem herbatników kakaowych, ale ostatecznie nie mogę narzekać na ich smak. Dobrze, że miałam pomocników do zjedzenia ich, bo pewnie byłby kolejną rzeczą, która leży i leży i nie może się skończyć.
rubyberrysmoke.pl

Zafascynował mnie owoc zwany Guavą, kto czyta mojego bloga
od początku ten wie. Nie mogłam więc oprzeć się pokusie niezakupienia napoju z tegoż oto owocu. Jak głosi nalepka jest to "tropikalny napój
z indyjskiej receptury
".

rubyberrysmoke.pl

Rzeczywiście najlepiej smakuje schłodzony, a już z kostkami lodu
rubyberrysmoke.pl

Na ruszt rzucam napój. Nie byle jaki napój, bo oryginalny, firmowy, elitarny?... Burn! Zaciekawiło mnie zagadnienie tropikalnego smaku
w napoju energetyzującym. Właściwie nie pijam owych napoi, no chyba,
że w drinku.
W smaku ciężko mi porównać do innych z tej półki, gdyż po prostu nie znam na tyle ich smaku. Jednakże napój rzeczywiście ma w sobie nutę tropikalną, jest lekko gazowany i najlepiej spożywać go na zimno (bo jak teraz próbuję w temperaturze pokojowej, to jest średni...).
rubyberrysmoke.pl

Łał, jestem pod wrażeniem długości tytułu tego posta.
No, ale już już, nie rozczulam się!

Woda z naturalnym ekstraktem z czarnych jagód i owoców granatu - jak głosi nalepka na opakowaniu - od pierwszych chwil mnie zaciekawiła. Dużo jest ciekawych produktów, które można nabyć w firmowym sklepie odzieżowym (wtf?).
pudding - rubyberrysmoke.pl

Nie kusiło Was nigdy, aby zakupić te śliczne kolorowe "galaretki"? No więc mnie i Marvel skusiło... Do dziś plujemy sobie w brodę ;D. Nie to, że były niesmaczne, bo w smaku przypominały lekko posmaczoną wodę w postaci żelatynowo-wodnej. W owych małych pojemniczkach mieści się owa substancja ale to nie koniec! Znajdują się tam również śmieszne kwadratowe twarde hmmm... no właśnie co? Nie wiem dokładnie, najpierw wydawało nam się, że to kawałki owoców, ale nic bardziej mylnego! Kiedy naciska się je zębami to tak jakby puszczały sok, niestety niektóre po pewnym czasie, a właściwie po przeżuciu, zamieniają się w półprzeźroczysty "plastik"... Weird!