Logo Rubyberry
22 Listopad 2017
Tag: chyba
rubyberrysmoke.pl

Pracuję w nowym miejscu. A ponieważ w każdej nowej pracy należy najpierw "przywitać" się z lekarzem medycyny pracy - tak i ja odwiedziłam placówkę służby zdrowia w tym celu. Obsługa była bardzo miła, ale nie o obsłudze chcę tu mówić. Otóż w pierwszej kolejności spotkałam się z panią okulistką. Starsza pani, która ewidentnie miała problemy z pamięcią, ale nie o jej pamięci chcę tu mówić. Otóż owa kobieta powiedziała mi, zaglądając w moje niebieskie oczy, pomagając sobie śmieszną okulistyczną lampką, ŻE widzi w nich co....? Cholesterol! Nie omieszkała poinformować mnie, jakie choroby mogę dzięki temu złapać i, że najpewniej niedługo umrę... (nie, nie, to dodałam od siebie ;)). Kazała mi przechadzać się co godzinę i uprawiać sport. Potem wypisała mi 3 kopie zaświadczenia, ponieważ co chwile zapominała, że już to zrobiła :). Bardzo sympatyczna kobieta.
rubyberrysmoke.pl

Po pierwsze przyznam się, że nie mam pojęcia czy "Ahlgrens" to nazwa firmy czy jakiś dopisek, czy cokolwiek innego, ale jest obok "Bilar" więc wpisuję w nazwę. Niestety wyrzuciłam już opakowanie z tych śmiesznych - niby samochodowych - żelek. Zakupione zostały w jednej z warszawskich Ikei, w cenie przewyższającej moje oczekiwania smakowe ;). Zwiedziona na manowce smakiem pysznych Grzybków z tegoż sklepu skusiłam się i co...?
rubyberrysmoke.pl

A wszystko pod znakiem Kubusia Puchatka. Postać ta choć już niemłoda (stworzona 14 października 1926) nadal gości na dużej ilości produktów, począwszy od płynów do kąpieli skończywszy na plecaczkach i gumach do żucia.
Swoją drogą nadal nierozwiązaną kwestią jest to, czyim dzieckiem jest Maleństwo! (nad czym zastanawiają się też bohaterowie filmu "Ciało" - który nota bene bardzo lubię i mogę polecić!)
rubyberrysmoke.pl

W pierwszych słowach chciałabym bardzo podziękować Pawłowi (&) za paczkę z której pojawiać się będą produkty na tym blogu! Jeszcze raz dziękuję! :D To była super niespodzianka!

Wracając do Bananasów.
Żelki, a raczej w sumie sama nie wiem czy nazwać je mogę żelkami ;>, o smaku bananów. Jak wiadomo wszelkie produkty o tym smaku są śmiesznie sztucznawe i nieprawdziwe, tak jakby nawet koło bananów nie leżały, ale mimo wszystko skusić się można i na ten flejwer :D
rubyberrysmoke.pl

W ramach krótkich blogo-felietonów proponuję Wam dzisiaj co nieco do poczytania.

Marzy mi się porządny, polski obiad. Nie wiem czy u wszystkich opis ten opisuje (masło maślane) schabowego z ziemniakami i surówką, bo przyznać muszę, że w moim domu rodzinnym schabowy nie jest zbyt częstym gościem na talerzu, ALE właśnie tak widzę tradycyjne danie obiadowe. Oczywiście mogłabym wymienić tutaj mnóstwo innych pysznych domowych posiłków, jak gulasz, bigos, zupa pomidorowa z ryżem, rosół z makaronem z omleta (domyślam się, że pewnie nikt oprócz mnie czegoś takiego nie jadł, ale uwierzcie mi, omlet pokrojony w plasterki smakuje bosko w rosole! [nie wiem jak babcia na to wpadła! rispekt]), gołąbki i rzecz jasna pierogi! Ruskie, z mięsem, z grzybami - WSZYSTKIE! Chyba robię się głodna... No i tak marzy mi się ten obiad i marzy być może dlatego, że przez tą kuchnię wieczorową (tłumaczenie: późne powroty do domu, przez co obiad jadam około 19-20 i są to przeważnie wyroby chińskie, chińsko-podobne lub/i fastfood dzielony z mrożonkami) zaczynam zapominać co znaczy porządny obiad! Pamiętam czasy kiedy chodziłam do gimnazjum czy liceum, a obiady przeważnie gotowała babcia - to TO były czasy! Wszystko podane pod nos, na czas, świeże, sycące, i inne każdego dnia. Dania potrafiły nie powtarzać się przez dwa czy trzy tygodnie. Ale nieeee... człowiek młody to głupi, jeszcze wybrzydzał - że nie lubi tego, a że zupy nie będzie jadł, że zjadł coś na mieście. Ach, głupiś, powiadam, głupiś narodzie młodzieńczy nienauczony doceniać darów obiadowych! Pluję sobie w brodę za każdym razem kiedy któryś raz z rzędu jem pierogi z tesco...
rubyberrysmoke.pl

Obiecałam, że zaznajomię się z tym batonem no i proszę - słowa dotrzymałam ;).

Bounty, o którym mowa, siedziało u mnie w lodówce niezłych parę dni (ba! chyba kilkanaście!). Ciągle jakoś nie miałam na nie ochoty, a jak je kupowałam to były straszne upały, stąd też nieco zmrożona jego postać.

rubyberrysmoke.pl
rubyberrysmoke.pl

Coś dla miłośników kruchych ciasteczek z kremem. Nie wiadomo dlaczego smak karmelowo-orzechowy jest "smakiem wielkiego miasta". Być może łączy ono ludzi którzy lubią karmel i tych którzy lubią orzechy. Tutaj silić się można na zawartość metafory w tym jakże skomplikowanym porównaniu. Otóż (czytacie dalej?...)

Karmel to ludzie wylansowani, imprezowi. Żel, najki, starbucks i ciemne okulary w nocy to dla nich codzienność. Kiedy poruszają się na parkiecie najbardziej snobistycznych klubów w mieście wyglądają jakby byli zrobieni z gorącej, ciągnącej karmelowej masy.
rubyberrysmoke.pl

Wiem, że może to nie słodycz, ale jedno mogę Wam napisać: było pyszne! Małe, zróżnicowane kształtowo serki wędzone rozpływały się w moich ustach (a nie w dłoni!).

rubyberrysmoke.pl

Nabyłam ów serki będąc na spacerze, a właściwie w drodze do Arkadii z Łukaszem (który nota bene wspomniał, abym go umieściła we wpisie ;D), w jakimś małym sklepiku na Żoliborzu? Hmmm... właściwie nie wiem czy to ta dzielnica ;), a okazuje się, że chyba nie. W każdym razie serki oceniam mega pozytywnie i żałuję, że nie ma ich normalnie we wszystkich sklepach. Jest to zdrowa i zaiste smaczna przekąska!
rubyberrysmoke.pl

Jak czytam na opakowaniu: "Pieczone kawałki chlebowca. Zdrowa przekąska o delikatnym słodkim smaku. Uwaga: niektóre kawałki
mogą być twarde.
"
Zakupu tego dokonałam ponieważ w sklepie zabrakło mi kilku złotych aby móc zapłacić kartą. Jak się potem okazało, więcej zapłaciłam
za same te chipsy niż za to co chciałam kupić wcześniej... Ech... ;>