Logo Rubyberry
28 Wrzesień 2010
rubyberrysmoke.pl

Śniadanie. Bazując na swoim przykładzie jestem w stanie stwierdzić, że niektórzy ludzie nie są predestynowani do nagrody "Śniadaniownik Roku". Otóż problem, bądź jak kto woli dolegliwość objawia się notorycznym opuszczaniem, tudzież pomijaniem porannego posiłku jakim jest śniadanie. Zazwyczaj rytuał spożywania śniadania odbywa się w domowym zaciszu, na czele z pieczywem lub mlekiem, kawą lub herbatą.

Śniadania kojarzą mi się bardzo rodzinnie, nie wiem dlaczego, czy może przez te wyidealizowane reklamy w których cała rodzina popija sok pomarańczowy i zajada kromkę z Nutellą? A może mam jeszcze w pamięci wspólne domowe śniadania, kiedy to przyjeżdżali do nas goście z obcych lądów. Na stole można było wtedy uświadczyć wszelakie dobrodziejstwa natury. Szynkę, ser, pomidory, jajka na miękko, miód, dżem... ach! Cóż to były za czasy. Kiedy tak sobie o tym myślę - tęsknię... Dzisiaj, kiedy można rzec, że jestem na "pół-swoim", nie ma rodzinnych śniadań, bo i nie ma na to czasu i ochoty. W lodówce mimo trzech rodzajów sera i szynki z indyka, oraz świeżej papryki - wieje chłodem. Stół nieprzyjaźnie patrzy na mnie okruszkami... Krzesła odpychają swoją twardą muskulaturą...

Szybki prysznic z rana i trzeba wychodzić. Jestem pewna, że nie tylko ja cierpię na dolegliwość porannego głodo-wstrętu. Zastanawiam się właśnie, czy gdyby ktoś robił mi śniadania, podał wszystko na stół, a ja mogłabym ino wciągnąć jedzenie... to czy wtedy jednak miałabym ochotę na takie śniadanie? Podobno posiłki, których sami nie przygotowujemy smakują lepiej. Coś w tym musi być.

Coraz częstszym zjawiskiem jest spożywanie porannego posiłku poza miejscem zamieszkania - w drodze lub pracy. Regały małych osiedlowych sklepików kuszą rozmaitością wyrobów. Pączek, drożdżóweczka, francuskie ciasteczko, bagietka z masłem czosnkowym... Tak, bagietka to jest to. Ostatnio często gości w moim menu. Niekiedy niezbyt świeża, co zawsze mnie zastanawia, ale staram się nie dociekać. Smaczna, niestety zimna, a wierzę, że na ciepło smakowałaby jeszcze lepiej.

Dzisiaj odkryłam, że jedna z wiodącym firm na rynku Twarożkowym wyprodukowała serek wiejski z probiotykiem. Jestem pod wrażeniem pomysłowości niektórych przedsiębiorców. Tym razem nie skusiłam się na niego, gdyż najnormalniej w świecie nie miałam ochoty na taki serek. Wolałabym ser-nik ;>.

Kończąc ten krótki wywód na temat śniadań dochodzę do wniosku, że robię się głodna... A przecież jest godzina 17:23 i pora śniadaniowego obżarstwa dawno odeszła w zapomnienie. Jednym słowem - dwa słowa...
Śniadanie -chętnie, ale podane do łóżka!

Z poważaniem,
M.
można jeszcze spróbować oszukać poranne przeznaczenie przygotowując sobie śniadanie wieczór wcześniej ;) przez jakiś czas z pozytywnym zdziwieniem godnym Jasia Fasoli cieszyłem się na widok kanapeczek "z nikąd", które to następnie przygarniałem ;]
Ja nie jem śniadań bo z rana zawsze mam nadzieję że to początek mojej wreszcie skutecznej diety i od dziś będę chudła. Niestety potem przegrywam z głodem, ale nie tracę wiary następnego dnia.
Ja najchętniej jadam śniadania ok. 11. Serek wiejski lekki z Piątnicy + płątki owsiane górskie + bakalie, to chyba mój ulubiony zestaw :)

p.s. dlaczego nie widać w Twoich komentarzach, kto dany koment popełnił? :)
Widać, widać, jak najedziesz na różowy prostokąt...
Oj głupia ;)
M. tęsknimy :( wracaj do nas z nowymi postami !!
Wrócę, obiecuję! ... Chwilowo mam odrobinę problem z koncentracją i motywacją...
Zostaw swój komentarz...
name:
mail:
http://
Przepisz kod z obrazka:
rubyberry pastra captcha




Nie odpowiadamy za treść wypowiedzi zamieszczanych w komentarzach przez użytkowników. Nie ponosimy również żadnej odpowiedzialności za użyteczność, dokładność i kompletność jakiejkolwiek wypowiedzi, zastrzegamy sobie ponadto prawo do ich usuwania bez podania przyczyn.

Pola oznaczone kolorem różowym są wymagane! W razie wątpliwości prosimy o kontakt: hautor@rubyberrysmoke.pl.