Logo Rubyberry
21 Wrzesień 2010
rubyberrysmoke.pl

Po mojej długiej nieobecności na blogu powracam z dużą dawką cukru. Otóż będąc na "wakacjach" w moim małym miasteczku, siostra (Marvel i love you) przymusiła mnie (oj tam, oj tam) do nadrobienia zaległości, za co jestem jej oczywiście wdzięczna... :>. W ręce wpadła mi (a właściwie musiałam ją kupić...) czekolada Milki z nowej serii z krowami, z imionami. Akurat ta jest od niejakiej Fridy (omg...). Do tego czekoladowego miksu dołączam żelki Frutis, które bądź co bądź ładnie wyglądają.

rubyberrysmoke.pl

Coś o czekoladzie. Jeżeli chodzi o Milkę to powiem szczerze, że lubię, zwłaszcza czekoladę, która nazywa się Toffi bodajże, a nie... zaraz, zaraz... Caramel? :P Hmm... Myślę, że wiecie o która tabliczkę mi chodzi. Jest megasłodka. Czekolada o smaku mleka i miodu niestety nie była aż tak smaczna jak tamta, dlatego też zjadłam tylko jedną kostkę - a co zresztą, to zobaczycie poniżej.

rubyberrysmoke.pl

Ładnie to wygląda, i wierzcie mi, chciałabym w końcu odwiedzić fabrykę w której robi się takie rzeczy. Ale to byłaby frida... eee, frajda! :D Znacie kogoś kto mógłby mnie oprowadzić?

rubyberrysmoke.pl

Żelki oceniam pozytywnie. Chociaż opakowanie nie wskazuje na jakieś wykwintne słodycze muszę przyznać, że nawet mi posmakowały. Twardawe, więc jest co gryźć, aromatyczne, chociaż jogurtu to tam nie uświadczysz ;). Niestety nie opiszę tutaj dokładniej smaku, gdyż zanim zaczęłam pisać ten post, wszystkie zostały zjedzone... Pamiętam jednak, że przypadły mi do gustu.

Kombinujmy (co JESZCZE można z tym zrobić):

Ha! Jak też wspomniałam wcześniej czekolada w postaci stałej nie zrobiła na mnie specjalnego wrażenia, dlatego też razem z siostrą postanowiłyśmy sprawdzić jak prezentuje się po nagrzaniu do x stopni... Nie wiem ilu! Phi...

rubyberrysmoke.pl

Jeszcze lepsiejszym pomysłem było stworzenie nowego deseru z połączenia roztopionej czekolady i truskawkowo-jogurtowych żelek!

rubyberrysmoke.pl

Dla przykładu zastosowanie sprawdziłyśmy na 4 żelkach (w razie gdyby połączenie miało okazać się niezbyt udane nie byłoby tak ogromnej straty). Oczywiście trzeba dodać, że po nałożeniu czekolady należy bezzwłocznie wstawić "pralinki" do lodówki, gdzie po x czasie (nie wiem po jakim? :P) zastygną i będą gotowe do spożycia. Chociaż teraz jak sobie tak myślę... można byłoby zrobić takie czekoladowe fondi (jak to się pisze? Founde?) i maczać w nim truskawki z żelatyny.

Ogólnie przysmak ten wyszedł 'tak o'... potocznie mówiąc ;). Czekolada jednak znacznie lepiej wypada po połączeniu wszystkiego w jedną całość. Niestety nie chciała ponownie zastygać na tyle, żeby swobodnie oderwać "czekoladki" od sreberka... :/

rubyberrysmoke.pl

Roztopiona czekolada nadała się za to świetnie do polania pysznego domowegokoktajlu bananowego! Mniam!
Taaaaaak, teraz jestem uty...utyfuty...

usatysfakcjonowana!
Zostaw swój komentarz...
name:
mail:
http://
Przepisz kod z obrazka:
rubyberry pastra captcha




Nie odpowiadamy za treść wypowiedzi zamieszczanych w komentarzach przez użytkowników. Nie ponosimy również żadnej odpowiedzialności za użyteczność, dokładność i kompletność jakiejkolwiek wypowiedzi, zastrzegamy sobie ponadto prawo do ich usuwania bez podania przyczyn.

Pola oznaczone kolorem różowym są wymagane! W razie wątpliwości prosimy o kontakt: [email protected].