Logo Rubyberry
11 Wrzesień 2010
rubyberrysmoke.pl

A wszystko pod znakiem Kubusia Puchatka. Postać ta choć już niemłoda (stworzona 14 października 1926) nadal gości na dużej ilości produktów, począwszy od płynów do kąpieli skończywszy na plecaczkach i gumach do żucia.
Swoją drogą nadal nierozwiązaną kwestią jest to, czyim dzieckiem jest Maleństwo! (nad czym zastanawiają się też bohaterowie filmu "Ciało" - który nota bene bardzo lubię i mogę polecić!)

A propos gumy do żucia: skkf.jogger.pl (ŁAŁ!)

rubyberrysmoke.pl

Pamiętam czasy kiedy taką gumą w rolce był Boomer. Pamiętacie jeszcze lizaki Boomera? Takie różowe?! Ja pierniczę (że się tak wyrażę...) to były najsmaczniejsze lizaki jakie jadłam w życiu. Właśnie o smaku balonówki, a nie truskawki czy innego owocu.

Ale wracając do słodkiego papieru (tudzież opłatka), którego tafle są mega cienkie, a w ustach znikają szybciej niż lód ;). Potrzeba naprawdę wrażliwego języka, aby poczuć ten faktycznie słodkawy smak i zapach, gdyż jest on właściwie niewyczuwalny :>. Nie mogę jednak rzec, że nie było zabawne jeść coś co rzeczywiście przypomina papier. Niestety trzeba uważać, żeby nie przykleił się do podniebienia, bo chyba każdy kto tego doświadczył może przyznać, że nie jest to zbyt fajne przeżycie...

rubyberrysmoke.pl

Guma bardzo mi smakowała, chociaż niesamowicie szybko traci smak. Bardzo słodka i "dla dzieci", taką rolkę mogłabym pochłonąć w 20 minut. Myślę, że produkt nie należy do tych "bez cukru", więc lepiej uważać z przedawkowaniem (chodzi mi zwłaszcza o zęby :>).

Kombinujmy (co JESZCZE można z tym zrobić):

Skoro papier to papier to dlaczego nie napisać na nim listu?!

rubyberrysmoke.pl

Jakież byłoby zdziwienie gdyby Twój/Twoja ukochana otrzymała list, który może zjeść :D. Oczywiście wtedy marker do pisania nie wchodzi w grę...
Widoczne na zdjęciu podpalanie też nie jest najlepszym pomysłem, bo wafel się wygina (sycząc dziwnie podczas spalania) i ciężko byłoby włożyć taki list do koperty... Tak czy siak, pomysł uważam za chwytliwy :>. Wiecie co macie robić... Czekam na listy ;D.
08 Wrzesień 2010
rubyberrysmoke.pl

W pierwszych słowach chciałabym bardzo podziękować Pawłowi (&) za paczkę z której pojawiać się będą produkty na tym blogu! Jeszcze raz dziękuję! :D To była super niespodzianka!

Wracając do Bananasów.
Żelki, a raczej w sumie sama nie wiem czy nazwać je mogę żelkami ;>, o smaku bananów. Jak wiadomo wszelkie produkty o tym smaku są śmiesznie sztucznawe i nieprawdziwe, tak jakby nawet koło bananów nie leżały, ale mimo wszystko skusić się można i na ten flejwer :D

rubyberrysmoke.pl

Miękkie, w delikatnej cukrowej skorupce. Intensywnie zapachowe, czuć je z daleka. W środku biała pianka; słodkie, niby leciutko kwaskowate, ale chyba nie na tyle, żeby o tym wspominać ;D.

rubyberrysmoke.pl

Fajnie się gryzą (na co często zwracam uwagę jak pewnie zauważyliście). Myślę, że nie są to smakołyki do obżerania się, gdyż po 3 już czuję się przesłodzona. Warto skosztować, ślicznie wyglądają pomieszane w miseczce z czerwonymi serduszkami. W sam raz na studencką imprezę!..? :D

Kombinujmy (co JESZCZE można z tym zrobić):

Mam dla was kolejny przepis na wymyślny deser.
Potrzebujemy/cie:

rubyberrysmoke.pl

Słownie: Bananas, banan, woda, szczypta żelatyny oraz rondelek.

rubyberrysmoke.pl

Podgrzewamy
wodę, dodajemy żelki, gdy się rozpuszczą pokrojonego banana, i tak aż banan nieco się rozczłonkuje. Dosypujemy szczyptę żelatyny i przelewamy do pucharka.

rubyberrysmoke.pl

Wstawiamy do lodówki, czekamy.

Po godzinie (lub więcej) wyciągamy i jemy! :D
A wygląda to tak:

rubyberrysmoke.pl

Deser wyszedł wyśmienicie. Ciekawy smak, którego nie jestem w stanie utaj dokładnie opisać, myślę, że trzeba to po prostu zrobić samemu. Nie jest to tania impreza, ale myślę, że jeżeli chcemy oczarować gości, to gra na pewno JEST warta świeczki! Wygląda to ślicznie, bo całość jest mocno żółta, lekko przeźroczysta.

Mojemu ojcu (tatowi, tacie?) BARDZO smakowało! :D
05 Wrzesień 2010
rubyberrysmoke.pl

Jest na tym świecie dziewczyna, która... (dyktowała mi, że jest "lepsza ode mnie", ale postanowię sobie ukrócić te przechwałki! ;))- która będąc w Ustroniu kupiła mi miętowe pastylki produkowane nie wiadomo gdzie (no dobra... podobno w Anglii ;P)! Już od pierwszych chwil wydały mi się iście wesołe, dzięki swojemu śmiesznemu opakowaniu, które nie wiadomo jak traktować: współcześnie designerskie czy wręcz przeciwnie - superprzedawnione.

rubyberrysmoke.pl

Białe pastylki posiadają twardą skorupkę i twarde wnętrze (hmmm... po prostu są twarde! :D). Oczywiście da się je pogryźć, ale nie sądzę, żeby był w tym jakiś ukryty cel. Jak podpowiada mi moja kochana Siostra - pudrowe cukierki to to nie są! Jeżeli ktoś z Was w niedalekiej (w sumie) przeszłości (bo czymże jest tych kilka lat...) jako dziecko zajadał DOLOMIT w małych brązowych butelkach z watką pod korkiem - malutkie białe pudrowe pastyleczki o delikatnym smaku mięty - TO TE CUKIERKI SMAKUJĄ PODOBNIE! :D Muszę przyznać, że uwielbiam takie smaki z dzieciństwa! I zapewne nie tylko ja jedna! Cukierki delikatne, smaczne, i jak to miętusy czasami trafiasz na mało a czasami na mocno miętowy "wydźwięk".

Kombinujmy (co JESZCZE można z tym zrobić):

A dzisiaj KONKURS!
Kto zgadnie: Jaki obraz PRÓBOWAŁYŚMY skopiować?

rubyberrysmoke.pl

Prosimy podać autora i tytuł dzieła.
NAGRODA: Zwycięzca może sam wymyślić sobie nagrodę, (w ramach zdrowego rozsądku), którą ja postaram się zrealizować :).

A więc do roboty!
01 Wrzesień 2010
rubyberrysmoke.pl

Tydzień minął a tu cisza, wiem i biję się w pierś (czy to nie brzmi perwersyjnie?!).

Będąc w małym samoobsługowym sklepie na Sadybie, gdzie przez ostatnie 3 miesiące robiłam poranne zakupy, zauważyłam, że Milka wprowadziła kilka nowych produktów. I bynajmniej nie są to stricte czekolady.

rubyberrysmoke.pl

Pierwsza myśl: skopiowali wafel-piłkę który już tutaj "reklamowałam". No bo patrząc obiektywnie, właściwie to bardzo podobny produkt. Okrągły, mniej więcej tych samych rozmiarów no i nadal wafelek w czekoladzie. Fakt, tamten był w białej i niby na specjalna okazję, ale ...czy ja wiem?

rubyberrysmoke.pl

Generalnie wafelek bardzo mi smakował, zwłaszcza, że chętnie zjadłam coś słodkiego i czekoladowego po śniadaniu z bułek z pomidorem i parówki. Słodki, kruchy, smaczny! Pochłonęłam go w mgnienia oku (?).

rubyberrysmoke.pl

Orbit też nie pozostaje w tyle jeśli chodzi o wprowadzanie nowości. Może "nowość" to trochę przesadne słowo, bo truskawkowe orbit znamy od jakiegoś czasu, ale tym razem ukazały się one w nowym opakowaniu.

rubyberrysmoke.pl

Tutaj mogę mieć jedno ale, które jedni nazwą pozytywem inni negatywem - mianowicie smak truskawkowy miesza się tam z niewyjaśnionym jak dla mnie do tej pory smakiem orzeźwienia czyt. mięty. Nie wiem dlaczego nie może być JUST truskawkowa, tylko musi mieć ten dziwny posmak. No, ale trudno się mówi i żyje się dalej ;).

Kombinujmy (co JESZCZE można z tym zrobić):

Moim zdaniem najlepszym sposobem będzie porzuć gumę po zjedzeniu wafelka, dzięki czemu unikniemy częstszych wizyt u dentysty... True?
23 Sierpień 2010
rubyberrysmoke.pl

Będąc niedawno w jednym ze sklepów, które bardzo lubię, a mianowicie - mam na myśli Marks&Spencer, którzy (który?) mają swój sklep z żywnością, której nie można kupić nigdzie indziej (tak przypuszczam). W każdym razie mają swój brand żywnościowy i to jest extra, bo można znaleźć tam ciekawe i smaczne rzeczy.

rubyberrysmoke.pl

Wydaje mi się, że nigdy wcześniej nie jadłam mlecznych żelek, dlatego tym bardziej zaciekawił mnie ten obiekt jakim są żelatynowe cukierki o smaku mlecznym. Opakowanie może nieprzesadnie designerskie, ale za to cena przystępna ;). Dodatkowo od razu widzimy co jest w środku (trudno byłoby nie widać, skoro to przezroczysta folia), i od razu czarują nas małe jasno-brązowo-białe buteleczki. Lubię takie śmieszne kształty.

rubyberrysmoke.pl

Przyznać muszę, że i w smaku są nie najgorsze, jestem mile zaskoczona! Dobrze się gryzą a smakują nie jak mleko, nie jak karmelki mleczne, ale jakoś jeszcze zupełnie inaczej. Trochę sztucznie, może gdzieś w okolicy białych pianek. Według mnie smaczne i ciekawe, bo inne.

Kombinujmy (co JESZCZE można z tym zrobić):

Od razu na myśli mi przyszło mleko (ciekawe dlaczego).

rubyberrysmoke.pl

Moim zdaniem te żelkowe cukierki świetnie nadają się do ozdobienia rurek do drinków lub napoi z dodatkiem mleka. Coś na wzór parasolek ;>... ale inaczej ;D. Dodatek fajny, bo można go zjeść.

rubyberrysmoke.pl

Pomijam fakt, że wcale nie tak łatwo było je na nie nabić... :> ale mimo wszystko efekt został osiągnięty!
19 Sierpień 2010
rubyberrysmoke.pl

W ramach krótkich blogo-felietonów proponuję Wam dzisiaj co nieco do poczytania.

Marzy mi się porządny, polski obiad. Nie wiem czy u wszystkich opis ten opisuje (masło maślane) schabowego z ziemniakami i surówką, bo przyznać muszę, że w moim domu rodzinnym schabowy nie jest zbyt częstym gościem na talerzu, ALE właśnie tak widzę tradycyjne danie obiadowe. Oczywiście mogłabym wymienić tutaj mnóstwo innych pysznych domowych posiłków, jak gulasz, bigos, zupa pomidorowa z ryżem, rosół z makaronem z omleta (domyślam się, że pewnie nikt oprócz mnie czegoś takiego nie jadł, ale uwierzcie mi, omlet pokrojony w plasterki smakuje bosko w rosole! [nie wiem jak babcia na to wpadła! rispekt]), gołąbki i rzecz jasna pierogi! Ruskie, z mięsem, z grzybami - WSZYSTKIE! Chyba robię się głodna... No i tak marzy mi się ten obiad i marzy być może dlatego, że przez tą kuchnię wieczorową (tłumaczenie: późne powroty do domu, przez co obiad jadam około 19-20 i są to przeważnie wyroby chińskie, chińsko-podobne lub/i fastfood dzielony z mrożonkami) zaczynam zapominać co znaczy porządny obiad! Pamiętam czasy kiedy chodziłam do gimnazjum czy liceum, a obiady przeważnie gotowała babcia - to TO były czasy! Wszystko podane pod nos, na czas, świeże, sycące, i inne każdego dnia. Dania potrafiły nie powtarzać się przez dwa czy trzy tygodnie. Ale nieeee... człowiek młody to głupi, jeszcze wybrzydzał - że nie lubi tego, a że zupy nie będzie jadł, że zjadł coś na mieście. Ach, głupiś, powiadam, głupiś narodzie młodzieńczy nienauczony doceniać darów obiadowych! Pluję sobie w brodę za każdym razem kiedy któryś raz z rzędu jem pierogi z tesco...

Co tu dużo gadać, nie oszukujmy się, na porządku dziennym są: spagetti, pierogi i pizza, człowiek odżywia się nieregularnie, tłusto i kalorycznie (to chyba nie to samo, co?), a potem się dziwi, że ma problemy z żołądkiem... A taki schabowy! Smaczny, zdrowy, kolorowy... nie, lepiej, żeby nie był kolorowy a zwłaszcza zielony! Ostatnio odkryliśmy z kolegą Mateuszem bar mleczny Bambino bodajże, i tam właśnie jadłam schaboszczaka, bo normalnie już nie mogłam wytrzymać (a właśnie, może by tak po prostu SE usmażyć!), był smaczny przyznać muszę, żałuję jedynie, że surówka lepsza jest w chińczyku niedaleko niż tam. Swoją drogą surówki w chińczyku są tutaj nieziemskie! Mniam!

Swoją (inną) drogą jakie wy obiady jadacie? Może ktoś zna jakieś fajne przepisy "studenckie" (mimo, że studentką nie jestem chętnie wypróbuję!). Czekam na pomoc ;).

Hautor
15 Sierpień 2010
rubyberrysmoke.pl

Co tu dużo gadać, Petitki te nie wiem czy są nowością, ale przyznam się, ze ja je widzę po raz pierwszy. Leżały samotnie na sklepowej półce, że aż grzechem było ich nie wziąć. Może nie jestem jakimś nadmiernym fanem herbatników kakaowych, ale ostatecznie nie mogę narzekać na ich smak. Dobrze, że miałam pomocników do zjedzenia ich, bo pewnie byłby kolejną rzeczą, która leży i leży i nie może się skończyć.

rubyberrysmoke.pl

Herbatniki jak to wyroby tego typu, nadzienie mogłoby być nieco lepsze, bo jednak niestety, ale mleczne jest ono bardziej z nazwy niż faktycznie smakuje mlekiem. Myślę, że takie ciastka przeznaczone są dla dzieci i niech tak zostanie ;))). (Powinni zrobić herbatniki z nadzieniem advocat albo ja wiem co...?!).

Kombinujmy (co JESZCZE można z tym zrobić):

Do głowy przyszedł mi taki oto pomysł, aby za pomocą ów herbatnika przekazać sekretną wiadomość. Oczywiście pierwszą myślą było, to, aby dyskretnie napomknąć komuś, że ma się co do niego "niecne zamiary" (;D).

I tutaj UWAGA... Osoba, której chcemy przekazać mesydż musi być na tyle sprytna aby odkryć tajemnicę ZANIM będzie za późno... A więc: dajesz herbatnika i sugerujesz, żeby go nie jeść od razu, albo LEPIEJ! Proponujesz zabawę, kto szybciej odklei herbatniki od siebie ;D hahaha. Śmieję się z siebie, ale kto wie, może ktoś by się na to nabrał...

Do czego zmierzam...:
rubyberrysmoke.pl

Voila! :D Teraz dzięki herbatnikom możemy wyznać nasze uczucia. Miłość, radość, nienawiść... e.t.c. Endżoj.
11 Sierpień 2010
rubyberrysmoke.pl

Przyjemność ta kosztowała mnie nieco ponad przewidywane zakupy, ale mimo wszystko dałam się ponieść pastelowym kolorom skorupek.

rubyberrysmoke.pl

W zasadzie niczym nie różnią się od tradycyjnych M&M'sów, bo właściwie tylko kolorem. Są smaczne i orzechowe w środku - zdecydowanie wolę je od zwykłych czekoladowych.

rubyberrysmoke.pl

O czym to ja miałam napisać... O samych drażach nie za wiele mogę powiedzieć, bo smak ich znany jest wszem i wobec, a jeżeli ktoś jeszcze nie jadł to niech się wstydzi ;D. Oczywiście rozpływają się w ustach a nie w dłoni, co jest znany już od starożytności. Kupiłam je w "Piotrze i Pawle", który niestety NIE sponsoruje tego wpisu :/...

Kombinujmy (co JESZCZE można z tym zrobić):

Tym razem mało opisów, ale nieco zdjęć (pewnie i tak większość z czytających woli oglądać niż czytać ;) [błagam-zaprzeczcie!]).

rubyberrysmoke.pl

Muffiny to teraz dość popularne łakocie (że się tak wyrażę). Te z bounty były tak naprawdę tylko dodatkiem do tych z M&M'sami!

rubyberrysmoke.pl

Trzeba Wam wiedzieć, że miałam nie lada pomocnika kuchennego, który mimo rozsypanej mąki nie tracił pogody ducha i z cierpliwością wysłuchiwał moich wskazówek ;D. T. kiedy robimy następne babeczki? :)

Rzecz która od razu się rzuca w oczy to fakt, że "cukierki" zamiast pozostać na górze dekorując ciastko opadły na dół... no to by było na tyle jeśli chodzi o dodatki do babeczek ;D haha.

rubyberrysmoke.pl

Bądź co bądź były pyszne! :)
08 Sierpień 2010
rubyberrysmoke.pl

Obiecałam, że zaznajomię się z tym batonem no i proszę - słowa dotrzymałam ;).

Bounty, o którym mowa, siedziało u mnie w lodówce niezłych parę dni (ba! chyba kilkanaście!). Ciągle jakoś nie miałam na nie ochoty, a jak je kupowałam to były straszne upały, stąd też nieco zmrożona jego postać.

rubyberrysmoke.pl

Chyba każdy chociaż raz w życiu jadł Bounty! Jeżeli nie, niech się do mnie zgłosi - zostało mi pół (nadal w lodówce ;D). Kokosowa masa oblana mleczną czekoladą. Kiedyś bardzo lubiłam ten przysmak. Teraz też lubię, ale wysiadam po pierwszym batoniku (są dwa w opakowaniu). Mocno słodki! Dla miłośników kokosów najlepszy słodycz ever!

Kombinujmy (co JESZCZE można z tym zrobić):

Oczywiście jest jedna rzecz którą można zrobić i którą robię zapewne nie tylko ja. Otóż najprościej mówiąc możemy potraktować batona jak ptasie mleczko:

rubyberrysmoke.pl

...czyli obrać z czekolady! :D Uwielbiam sam kokosowy środek!

rubyberrysmoke.pl

A czekoladę można wykorzystać jako dodatek do innych wypieków.

P.S.
Kokos sprawdza się też z jako wkład muffinek.
04 Sierpień 2010
rubyberrysmoke.pl

Coś dla miłośników kruchych ciasteczek z kremem. Nie wiadomo dlaczego smak karmelowo-orzechowy jest "smakiem wielkiego miasta". Być może łączy ono ludzi którzy lubią karmel i tych którzy lubią orzechy. Tutaj silić się można na zawartość metafory w tym jakże skomplikowanym porównaniu. Otóż (czytacie dalej?...)

Karmel to ludzie wylansowani, imprezowi. Żel, najki, starbucks i ciemne okulary w nocy to dla nich codzienność. Kiedy poruszają się na parkiecie najbardziej snobistycznych klubów w mieście wyglądają jakby byli zrobieni z gorącej, ciągnącej karmelowej masy.

Orzechy to z kolei ludzie nie wychylający się zbytnio, pracujący i zbający o rodzinę. Lubią małe przyjemności i wypady do teatru. Nie gardzą wypadem w góry czy nad morze, cenią sobie przyjaciół i spokój. Trzymają się w kupie, tak jak orzechy, które dojrzewają w koronie Leszczyny...(uuaa... pojechałam!)

rubyberrysmoke.pl

No dobra, ale o czym to ja miałam... Ciastka! No tak! A więc ciastka były smaczne, smakowały Misi i Marvel, które podobno nie przepadają za tradycyjnymi Hitami. Mnie też smakowały, chociaż jakoś się nie zachwyciłam od pierwszego wejrzenia.

rubyberrysmoke.pl

Oczywiście słodkie i w dużej paczce (jadłam je przez dobrych kilka dni). Nie może ich zabraknąć na imprezie w wielkim mieście! ;) (mogłabym im pisać slogany haha).

rubyberrysmoke.pl

No, ale chyba mają swojego copywritera ;(...